Teza
RODO to nie jest projekt prawny.
To projekt techniczny z komponentem prawnym.
Dlatego realną zgodność z RODO budują specjaliści od IT i
łączności,
a prawnicy pełnią rolę wsparcia – nie odwrotnie.
Poniżej masz
merytoryczne uzasadnienie, które nie deprecjonuje prawników, ale ustawia
właściwe role.
1. RODO reguluje procesy techniczne, nie tylko przepisy
RODO nie dotyczy „papierów”, tylko:
- systemów
IT,
- przepływów
danych,
- integracji,
- logów,
- kopii
zapasowych,
- uprawnień,
- transmisji
danych (łączności).
To są zagadnienia stricte informatyczne i
telekomunikacyjne.
Prawnik może wskazać co trzeba zrobić, ale nie jest w stanie ocenić jak,
ani czy dane rozwiązanie faktycznie działa.
2. Kluczowe artykuły RODO są techniczne, nie prawne
Przykłady:
- art.
5 – integralność i poufność danych,
- art.
25 – privacy by design / by default,
- art.
32 – środki techniczne i organizacyjne,
- art.
33–34 – wykrywanie i zgłaszanie naruszeń.
To są pytania o:
- architekturę
systemu,
- szyfrowanie,
- segmentację
sieci,
- monitoring,
- backupy,
- ciągłość
działania.
Prawnik nie projektuje architektury IT.
Informatyk i specjalista od łączności – tak.
3. Naruszenia RODO powstają w systemach, nie w
regulaminach
W praktyce:
- wyciek
przez błędną konfigurację serwera,
- brak
MFA,
- otwarte
porty,
- źle
skonfigurowany backup,
- phishing,
- brak
segmentacji sieci.
To nie są błędy prawne.
To są błędy techniczne.
4. RODO wymaga oceny realnego ryzyka, a nie „checklisty”
RODO opiera się na:
- analizie
ryzyka,
- adekwatności
zabezpieczeń,
- realnych
zagrożeniach.
Ekspert IT potrafi odpowiedzieć:
„Czy to zabezpieczenie faktycznie chroni dane w tym
środowisku?”
Prawnik często odpowiada:
„Tak jest napisane w polityce”.
A to za mało, gdy przychodzi kontrola lub incydent.
5. Prawnicy są potrzebni — ale nie jako główni wykonawcy
Optymalny model:
- IT
/ łączność → projektują, wdrażają i utrzymują bezpieczeństwo danych,
- prawnik
→ weryfikuje zgodność formalną, umowy, klauzule, obowiązki informacyjne.
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
RODO = dokumenty + regulamin + checkbox
A to prowadzi do pozornej zgodności.
6. Organ nadzorczy ocenia fakty, nie intencje
UODO (i inne europejskie organy):
- sprawdzają
logi, konfiguracje, procedury reagowania,
- pytają
jak działa system, a nie kto pisał politykę.
W trakcie kontroli:
„Mamy regulamin”
nie chroni przed karą, jeśli system jest dziurawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz